Ty, który na świat sprowadziłeś, nie bądź leniwy i nieobecny, bądź uważny i zaangażowany

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

handNie ma szkoły dobrego rodzicielstwa, złotego poradnika dla strudzonych wychowaniem i korepetycji z wdrażania do życia powołanych na świat istot. Nie ma rankingu, ocen, raportów i sprawozdań – ostateczny wynik działań widać dopiero po latach, gdy staje przed nami dorosły już, odchowany i – daj Panie Boże – wychowany młody człowiek. Nie zamierzam nikogo ganić, krytykować, nie w głowie mi hejt i pouczanie. Jedyne co mogę, to wznieść kilka próśb i błagań z nadzieją, że ktoś przeczyta je, przemyśli i weźmie sobie do serca.

Ty, który na świat sprowadziłeś, nie bądź leniwy. Spędzaj czas ze swoim dzieckiem, zabierz na plac zabaw, na spacer, na wycieczkę rowerową. Nie pozwól, by pięciolatek dopiero w przedszkolu odkrył radość z huśtania się, wprawiając w tym osłupienie nauczycieli. Nie dopuść do tego, by wiedza o świecie twojego dziecka pochodziła jedynie z telewizji, z Internetu lub od obcych osób.  Opowiadaj, nauczaj, tłumacz, pytaj i odpowiadaj. Nie czekaj, aż zrobi to pani w przedszkolu, nauczyciel w szkole albo rówieśnicy na podwórku.

Ty, na którego wołają mama lub tata, nie chowaj się ciągle za służbowym laptopem, nie odwracaj uwagi dziecka tabletem, grą na konsoli albo aplikacją na smartfonie. Czy ta chwila świętego spokoju, ciszy i pozornej beztroski naprawdę warta jest poświęcenia wspólnego czasu i odrzucenia potrzeby bliskości własnego dziecka? Nie dopuść do tego, by pytany o czas spędzony w weekend odpowiadał „nic nie robiłem, bo tablet się zepsuł” albo streszczał fabułę nowej gry komputerowej,  której sam do końca nie rozumie.

fot. Pixabay/ serrano1004

fot. Pixabay/ serrano1004

Ty, który na dziecko się zdecydowałeś,  który planowałeś, czekałeś, cieszyłeś się z jego przyjścia na świat, nie mów  do niego „jesteś beznadziejny”, „ty tłuku”, „za głupi jesteś by to zrozumieć” – tak, słyszałam cię w sklepie, pod blokiem, w autobusie. Pamiętaj, że połowa jego genów jest od ciebie, skąd wiesz która? To tylko takie gadanie, powiesz, to tylko słowa. Cóż, nawet głupim gadaniem można dotknąć kogoś do żywego i odrzeć z pewności siebie.

Ty, który nazywasz się rodzicem i w chwilach sukcesu dziecka dumnie wypinasz pierś, pamiętaj, by wspierać, gdy noga mu się powinie, błąd zdarzy lub niepowodzenie. Nie wymagaj niemożliwego – bycia idealnym, bez wad, perfekcyjnym w każdym calu. Nie karć, gdy w szkole zdarzy się jedynka, nie truj, gdy pomimo starań nie uda się wygrać, dopinguj życzliwie i bez wywierania presji. Nie traktuj swojego dziecka jak maszynki do spełniania twoich marzeń, realizowania tego, czego tobie kiedyś się nie udało, a o czym śniłeś. Każdy ma przecież prawo do własnych marzeń i wyznaczania swoich celów życiowych.

Ty, który masz szczęście posiadania dziecka, przytulaj je, okazuj miłość, wygłupiaj się z nim i rozpieszczaj swoją obecnością.  Cierpliwy bądź, wyrozumiały, ustalaj mądre zasady, dotrzymuj obietnic. Buduj wspólne relacje od samego początku, dbaj o ich jakość, o dobre wspomnienia, rodzinne rytuały i tradycje. Zdziwisz się, jak szybko twoje dziecko zacznie uciekać do innych ludzi, lgnąć do równych sobie wiekiem, tworzyć swoją własną grupę. Zamiast pytać wtedy „jak to możliwe, kiedy to minęło, gdzie podziały się te lata?”, patrz dumnie na dorastającą pociechę i z uśmiechem pochwal sam siebie słowami „dobra robota”.

A potem z uczuciem dobrze spełnionej misji czekaj na powrót dziecka do domu – bo będzie wracać, jeśli tylko zadbasz o to, by chciało i wiedziało, że ma po co i do kogo.

Zapisz

,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Facebook
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×