Siostra, brat, wspólny świat :)

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

spahr5Brat i siostra to bez wątpienia jedne z najważniejszych dla nas osób na świecie. Bez względu na to, czy są od nas młodsi, czy starsi, podobni do nas samych, czy też zupełnie rożni, wspólny dom rodzinny, wspólne geny i jedno wychowanie tworzą więź, której istnieniu zaprzeczyć nie można. I nawet jeśli dzieciństwo pełne było bójek, awantur, płaczu, krzyku i wzajemnej niechęci, to w dorosłym świecie fakt posiadania rodzeństwa jest niezwykle cenny i jakoś tak łatwiej iść przez życie wiedząc, że gdzieś tam jest ktoś, kto w trudnych chwilach wyciągnie pomocną dłoń, a w radosnych szczerze pogratuluje i pochwali.

Mam starszego brata. Niemal osiem lat różnicy sprawia, że nie jest to łatwe, bo niby w domu jest ktoś, z kim można się bawić, ale jakby go nie było. Z punktu widzenia młodszej siostry wygląda to tak, że trochę  go podziwiałam, trochę się go bałam i nieustannie próbowałam namówić na wspólną rozmowę, zabawę lub cokolwiek innego. Z jego punktu widzenia obraz ten prezentował się zapewne zupełnie inaczej- mała gówniara nie chce się odczepić, ciągle za nim łazi, zawraca głowę i robi wstyd przed kumplami albo dziewczyną.

Relacje między rodzeństwem to skomplikowany system układów, który w każdej rodzinie wygląda inaczej. To nieustanne kompromisy, ustępstwa, przepychanki słowne i fizyczne, wzajemne krycie się i ratowanie tyłka, wspólnie spędzane święta, wakacje i uroczystości, łączące na zawsze wspomnienia i sentymenty. Zdarza się, że brat czy siostra jest dla nas utrapieniem, a kontakt z nimi wynika jedynie z obowiązku. Zdarza się też, że wchodząc w dorosłość i opuszczając rodzinny dom zrywamy bratersko-siostrzane więzi, a rodzeństwo jest dla nas bardziej obce niż przechodzień na ulicy lub współpasażer z tramwaju. Mam jednak nadzieję, że większość ma dobry kontakt ze swoim rodzeństwem, bo brak tych relacji to wielka strata- wszak łączą nas więzy krwi i wspólny start.

Czy istnieją jakieś zasady wychowywania rodzeństwa i czy są sposoby, by pomóc dzieciakom w zbudowaniu dobrych wzajemnych relacji?  Nie oszukujmy się- nie ma złotego środka, ale pewne rzeczy każdy rodzić zrobić może, a nawet powinien. Oto siedem (wspaniałych) podpowiedzi dotyczących tworzenia dobrych siostrzano-braterskich więzi:

1. Bez porównania

Rodzice często porównują swoje dzieci i nie ma co się dziwić- zazwyczaj ta sama mieszanka genów, sytuacja rodzinna i podejście do wychowania dają pokusę do takich samych oczekiwań. Stety-niestety, każdy z nas jest inny i nawet ten sam genetyczny koktajl kolejnym razem może zaowocować zupełnie innym smakiem. Temperament, charakter, wrodzone predyspozycje, talent, napotkani po drodze ludzie i zdobyte doświadczenia- nie ma dwóch takich samych osób i całe szczęście, bo bylibyśmy strasznie nudni i niczym z matrycy wyjęci. Zatem od dziś koniec z porównaniami, bo one nie pomagają, a jedynie budują niechęć wobec „tego lepszego” czy „tej grzeczniejszej”. Patrzcie na swoje dzieciaki jak na cudne, niepowtarzalne wyjątki i nauczcie je, że można się pięknie różnić i dogadywać mimo wszystko.

2. Nauczmy się dzielić….

Zdolność do myślenia nie tylko o sobie przydaje się też w późniejszym życiu, gdy przychodzi nam pracować z innymi ludźmi i nieustannie nawiązywać nowe relacje społeczne. Dzielenie się wcale nie jest takie trudne, bo wiele z moich dzieciaków z Biedroneczki o swoim rodzeństwie pamięta- widać to, gdy ktoś częstuje urodzinowymi cukierasami i słodkości zamiast w buzi lądują na półce. „Zjem w domu z bratem”, „moja siostra takie lubi, zaniosę jej” słychać za każdym razem i tylko nam, dorosłym, wydaje się to czymś wyjątkowym- a przecież dzielenie się jest fajne ;) Dzielenie się dotyczy nie tylko otrzymanej od dziadków czekolady czy paczki cukierków, ale także przestrzeni. Wspólny pokój ma służyć wszystkim jego lokatorom, więc wszelkie decyzje dotyczące gości, głośnych aktywności i przemeblowań należy uzgadniać. Jeżeli dzieciaki mają z tym problem stwórzcie wspólnie regulamin, który podpiszą Wasze pociechy- dokument najlepiej powiesić w widocznym miejscu, będzie stale stał na straży porządku i spokoju ;)

3. …ale szanujmy swoją prywatność

Zdrową dawkę egoizmu zachować każdy musi, więc nie każmy oddawać przysłowiowych ostatnich gaci tylko dlatego, że młodszy brat tupie nóżkami albo robi tzw. podkówkę. Uczmy dzieciaki, że każdy ma prawo do prywatności, czegoś, co jest tylko jego i dla niego. Urodzinowy prezent, który Wasza córka dostała od przyjaciółki nie jest wspólną zabawką i może, ale nie musi być do dyspozycji rodzeństwa. Wasz syn ma prawo odmówić pożyczenia ukochanej książki bratu, który notorycznie topi lektury w wannie albo gubi na podwórku. Nic dziwnego w tym, że ktoś ma ochotę pobyć sam, pobawić się bez udziału rodzeństwa lub wyjść na plotki z koleżankami bez ogona w postaci malucha do opieki.  Telefon, osobisty laptop czy pamiętnik to strefa zakazana dla szperaczy, podglądaczy i wścibskich nosków- także i tych rodzicielskich :)

4. Odwołujemy zasadę ustępowania!

Nie może być tak, że ten, kto głośniej krzyknie, mocniej tupnie lub więcej łez wyleje dostaje wszystko, o co walczy. Beksom, terrorystom i fochmistrzom (oraz parówkowym skrytożercom) mówimy zdecydowane NIE! i odwołujemy zasadę ustępowania młodszemu- bo zwykle to właśnie młodszym rodzice każą ustępować. W konflikty między dzieciakami najlepiej wchodzić jak najrzadziej i unikać stawania po którejś ze stron, bo zawsze ktoś poczuje się urażony, pominięty lub pokrzywdzony. Niech dzieciaki same spróbują się dogadać, a my tylko obserwujmy i wkraczajmy gdy ewidentnie rozmowy i negocjacje prowadzą w złą stronę. A z doświadczenia młodszej siostry wiem, że płakać na zawołanie nie jest trudno i gdy raz zadziała, to często gra się właśnie tą kartą (sory, Maciek! Musiałam sobie jakoś radzić ;) )

5. Dbamy o siostrę i brata, ale nie jak mama i tata

Drodzy rodzice, starsze rodzeństwo to nie dodatkowy ojciec lub matka- owszem, można poprosić ich o pomoc i zaangażować do opieki nad młodymi, ale wszystko ma swoje granice. Ich przekroczenie grozi tym, że starszy będzie patrzył na małego jak na męczący obowiązek i przeszkodę w dobrej zabawie, a młodszy zapamięta niecierpliwość, niechęć i złość starszego. Prosta droga do kłótni, awantur i chęci ucieczki od rodzeństwa, a chyba nie o to nam chodzi. Pamiętajcie więc kto jest rodzicem i na czyjej głowie powinny spoczywać obowiązki i problemy z maluchami.

6. Sprawiedliwe zasady (co nie znaczy, że równe!)

Sprawiedliwie nie znaczy równo i dobrze jest o tym pamiętać. Każdy wiek ma swoje prawa, i o ile zasada dobranocki o 19 dla trzylatka jest ok, to wobec nastolatki będzie to- kolokwialnie mówiąc- przegięcie. Zazwyczaj starsze rodzeństwo ma więcej obowiązków i z tym nikt nie ma problemu, ale jeśli chodzi o prawa bywa różnie. Tłumaczenie „bo młodszej będzie przykro” albo „nie rób tak, bo mały będzie chciał naśladować” ograniczają swobodę starszego brata lub siostry i jedynie budzą niechęć w stosunku do maluchów. Znacznie lepiej, jeśli wytłumaczymy młodszym dzieciom, że do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć, dojrzeć i gdy przyjdzie odpowiednia pora będą mieć takie same prawa i korzyści. Konsekwencja, cierpliwość i rodzicielska pewność własnych słów ułatwią to zadanie, a maluch bez problemu (no dobra, może jakieś niewielkie się zdarzą, ale dacie radę) zaakceptuje wprowadzone reguły. Poza tym młodsi będą niecierpliwie oczekiwać magicznej daty, nastych urodzin, które przyniosą taaaakie plusy i moc przywilejów, że życie od razu stanie się lepsze- nie odbierajcie im poczucia wyjątkowości starszego wieku i pozwólcie marzyć :)

7. Czułość i miłość dla każdego

Przytulaski, całusy, buziaki i miłosne wyznania łatwo przychodzą, gdy ma się przed sobą rozkoszne niemowlę lub słodkiego przedszkolaka-łobuziaka, ale pamiętajcie o tym, że nawet wasz Prawie Dorosły Syn lub Bardzo Samodzielna Córka chcą być kochani i akceptowani i chcą na to dowodów. Nawet jeśli wyrywają się z czułych objęć taty lub rozcierają policzek po matczynym całusie to nie jest powód do tego, by zaprzestać okazywania im waszej miłości. Oczywiście, słodki buziak dla synka pod przedszkolem jest do zaakceptowania, ale jawne okazywanie czułości wobec gimnazjalisty, nie daj Bóg w obecności jego kumpli, może okazać się rujnujące dla pozycji towarzyskiej i stopnia popularności, radzę więc dostosować się do warunków i czasami jednak dać na wstrzymanie ;) Przychodzi czas, gdy dzieciaki przedkładają rówieśników nad towarzystwem rodziców, ale nie znaczy to, że nie potrzebują waszej obecności i traktują jako zło konieczne. Nad relacjami z dzieciakami pracuje się od ich urodzenia, więc nie zmarnujcie ani chwili- straconego czasu i braku uczuć nadrobić się nie da.

Macie jakieś swoje patenty, uwagi i spostrzeżenia dotyczące relacji między rodzeństwem? Zapraszam do komentowania tutaj lub na profilu bloga na facebooku :)

,
One comment on “Siostra, brat, wspólny świat :)
  1. Rewelacyjnie to napisałaś! Ciężko jest kiedy tak jak u mnie jest trójka w jednym wieku. Ale widzę z Twoich punktów, że staramy się w dobrym kierunku. Chociaż czasami siły brak, kiedy kłótnie i wojny przeważają!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Facebook
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×